"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 19 sierpienia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Konstancja, Emilia, Julian
 
Jestem osobą bardzo aktywną
[ 0000-00-00 ]
Często na łamach gazet - w tym „Wolnej Drogi” - czytamy wywiady z ludźmi znanymi; politykami, VIP-ami, celebrytami. Pisma branżowe piszą o dyrektorach resortów, zakładów pracy. Nasz dwutygodnik o prezesach spółek kolejowych, prominentnych działaczach związkowych, członkach Rady Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność”. Często jednak bywa tak, że któryś z naszych kolegów jest zatrudniony w jakiejś liniowej spółce, a my mało, a właściwie nic o jego poza zawodowej działalności nie wiemy.
Do takich osób należy Łukasz Starczewski, od 2009 roku zatrudniony na stanowisku starszego dyżurnego ruchu w PKP PLK S.A. Zakład Linii Kolejowych we Wrocławiu, którego odpowiedzi udzielone „Wolnej Drodze” mam nadzieję zainteresują naszych Czytelników.

W Pana biogramie można wyczytać, że poza pracą zawodową bardzo aktywnie uczestniczy Pan w życiu politycznym. Proszę powiedzieć, jak udaje się pogodzić stanowisko starszego dyżurnego ruchu w PKP PLK S.A. Zakład Linii Kolejowych we Wrocławiu z działalnością związkową (Delegat na Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” na kadencję 2014 – 2018) i aktywnością polityczną (W latach 2011 – 2015 asystent społeczny Posła na Sejm RP Jana Dziedziczaka, a obecnie asystent Posła na Sejm RP Tomasza Ławniczaka).
Jestem z natury osobą bardzo aktywną, zaś praca w systemie równoważnego czasu pracy pozwala mi w dużej mierze łączyć moje zainteresowania. Czasami jednak faktycznie ciężko jest wszystko ze sobą pogodzić w taki sposób, aby nie odbiło się to na rodzinie. Na szczęście mam bardzo wyrozumiałą żonę, na której wsparcie zawsze mogę liczyć.

Jest Pan również członkiem Komisji BHP w Zakładzie Linii Kolejowych we Wrocławiu. Zapytam więc, jak ocenia Pan stan bezpieczeństwa w ZLK?
Tak, panie redaktorze, zostałem wybrany w skład Komisji BHP, w której reprezentuję związek zawodowy NSZZ „Solidarność”. Dopiero zaczynam w niej pracę, ale dołożę wszelkich starań, aby działając zgodnie z przepisami prawa zapewnić współdziałanie pracodawcy z przedstawicielami pracowników w sprawach dotyczących BHP. Do zadań komisji należy dokonywanie przeglądu warunków pracy, okresowej oceny stanu bhp, opiniowanie podejmowanych przez pracodawcę środków zapobiegających wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym oraz formułowanie wniosków dotyczących poprawy warunków pracy.
Na podstawie raportu z 2016 roku stan bezpieczeństwa w Zakładzie Linii Kolejowych we Wrocławiu, w poszczególnych Sekcjach Eksploatacji, oceniam jako dobry.
Wiele zostało zrobione, w dużej mierze dzięki staraniom Zakładowego Społecznego Inspektora Pracy, Leszka Szatkowskiego. Wciąż jednak jest przed nami dużo pracy, aby cały czas podnosić poziom bezpieczeństwa pracowników naszego zakładu zatrudnionych w różnych branżach.

Dyżurny ruchu, to bardzo odpowiedzialne stanowisko. Jakie zdarzenie w pańskiej pracy wywarło największe wrażenie?
Zgadza się, praca na tym stanowisku jest bardzo odpowiedzialna. Dyżurny ruchu nieustannie podejmuje decyzje mające wpływ na bezpieczeństwo wielu ludzi, każdy jego ruch i słowo może mieć poważne następstwa, dlatego musi wykazywać się doskonałym opanowaniem, skupieniem i rozwagą. Potrzebna jest również podzielność uwagi, gdyż często wykonuje się kilka czynności jednocześnie - na zmianę obsługuje się środki łączności i urządzenia sterowania ruchem kolejowym oraz prowadzi zapisy w dokumentacji. Należy znać doskonale przepisy kolejowe i umieć zastosować je w różnych sytuacjach. Szczególną odpowiedzialność za bezpieczeństwo podróżnych i współpracowników ponosi dyżurny ruchu prowadząc ruch kolejowy w czasie awarii torów lub urządzeń sterowania ruchem.

Zapytam Pana, jako kolejarza – związkowca i polityka. Czy „dobra zmiana” jest w jakiś sposób widoczna w spółkach kolejowych? Czy zainteresowanie posłów partii rządzącej sprawami kolei jest wystarczające?
Panie redaktorze, odnosząc się do pierwszej części zadanego pytania, uważam, że „dobra zmiana” jest widoczna w spółkach kolejowych. Ciężko mi się odnieść do wszystkich spółek, ale w przypadku spółki PKP PLK S.A., której jestem pracownikiem, zmiana opcji politycznej i zmiana zarządu spółki wpłynęły pozytywnie na jej funkcjonowanie, jak również zarządzanie. Wróciliśmy do czasów, w których spółką zarządzają kolejarze: pan Ireneusz Merchel (prezes zarządu) czy pan Marek Olkiewicz (wiceprezes zarządu – dyrektor ds. eksploatacji), od początku pracy zawodowej związani z koleją.
Odpowiadając na drugą część pytania, myślę, że zainteresowanie posłów sprawami kolei jest wystarczające, co nie oznacza, że nie mogłoby być większe. Dzięki zabiegom pana Posła Piotra Babiarza i pana Leszka Szatkowskiego (przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy ZLK Wrocław), na wniosek Ministra Obrony Narodowej w wykazie linii kolejowych o znaczeniu państwowym, został ujęty odcinek Grabowno Wielkie – Milicz na linii 281. Teraz podejmiemy działania, aby wydłużono ten odcinek od Milicza do Wrześni i tym tematem zainteresowałem naszych posłów.

Czy będąc asystentem posła może Pan przekazywać politykowi swoje sugestie dotyczące tematyki kolejowej?
Oczywiście, że przekazuję panu posłowi sugestie zarówno swoje, jak i petentów, którzy przychodzą do biura poselskiego. Tak się składa, że pan Poseł Tomasz Ławniczak pracuje w Komisji Infrastruktury, do zakresu działania której należy m.in. sprawa transportu lądowego. Jest też członkiem Podkomisji stałej ds. transportu kolejowego i poczty.

Można odnieść wrażenie, że mimo prawie dwóch lat rządów PiS, sprawy kolei są przez rząd zaniedbywane. Czy zgadza się Pan z taką opinią?
Panie redaktorze, początek zapaści i degradacji kolei został zapoczątkowany poprzez nieefektywny proces podziału PKP w 2001 na dziesiątki spółek. Później ta degradacja była kontynuowana przez rząd PO – PSL.
Nie zgodzę się z opinią, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zaniedbuje sprawy kolei. Nie minęły jeszcze dwa lata od momentu, w którym PiS przejęło władzę i zapewniam, że stopniowo realizowany jest program, który wybrali sami Polacy, obdarzając partię Jarosława Kaczyńskiego zaufaniem na tyle wysokim, że pozwoliło zdobyć większość pozwalającą na samodzielne utworzenie rządu. Widać to po inwestycjach, które są realizowane i o pieniądzach, które za tym idą.
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa realizuje Krajowy Program Kolejowy do 2023 roku, który został ustanowiony przez Radę Ministrów w dniu 23 listopada 2016 roku (zastąpił on Wieloletni Program Inwestycji Kolejowych obowiązujący w latach 2011 – 2015). Jest to wieloletni program, obejmujący inwestycje na liniach kolejowych, które dofinansowane są przez ministra właściwego do spraw transportu. Krajowy Program Kolejowy obowiązuje do roku 2023, czyli do momentu, w którym kończy się możliwość dofinansowywania projektów w ramach perspektywy finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Dokument określa wielkość i źródła finansowania (w tym środki z UE oraz środki krajowe), a także stanowi podstawę dla zapewnienia finansowania inwestycji zgodnie z ustawą o finansach publicznych.
Kolejną rzeczą, nad którą pracuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, jest „Wspólny Bilet”, który docelowo umożliwi pasażerowi zakup jednego biletu na cały przejazd koleją, niezależnie od kanału sprzedaży i przewoźnika, aby jak najwięcej pasażerów wybierało kolej, jako podstawowy środek transportu, a także, aby transport zbiorowy mógł konkurować z mobilnością indywidualną. „Wspólny Bilet” został zgłoszony, jako projekt flagowy do Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Na stronie internetowej: www.solidarnosc-zlk-wroclaw.pl, której jest Pan administratorem, umieszczone jest duże logo „Wolnej Drogi” (link do strony dwutygodnika). Jak Pan ocenia politykę informacyjną dwutygodnika – pisma Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność”?
Uważam, że polityka informacyjna dwutygodnika „Wolna Droga” jest bardzo dobra. Choć w dobie Internetu, a zwłaszcza portali społecznościowych, aktywność powinna być większa, aby dotrzeć do większego grona odbiorców. Strona internetowa jest prowadzona rzetelnie, a najważniejsze sprawy są komentowane na bieżąco. Można by się zastanowić nad nową szatą graficzną, aby poprawić czytelność strony.
Na koniec od siebie dodam, iż nie mogło mnie zabraknąć w Warszawie w dniu wizyty w naszym kraju prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Moim i nie tylko moim zdaniem była to historyczna chwila i niezapomniane przeżycie. Ogromny tłum zebrany na Placu Krasińskich wiwatował i skandował na przemian „Donald Trump” i „Andrzej Duda”. Warto było być na takim spotkaniu i zobaczyć obu prezydentów na własne oczy.

Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał Aleksander Wiśniewski
fot.Łukasz Wolski
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.