"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 22 wrzesienia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
„To był naprawdę ważny Sierpień”
[ 0000-00-00 ]
Powiedział „Wolnej Drodze” Zbigniew Iwaniuk, współtwórca kolejowej „Solidarności”, uhonorowany Krzyżem Wolności i Solidarności, Medalem 35-lecia „Solidarności”, Medalem Kapituły „Niezłomni” przyznanym przez ZR NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk, Krzyżem „Semper Fidelis” przyznanym przez Związek Solidarności Polskich Kombatantów.

Już 2 września 1980 r.
Po powrocie z Lublina - gdzie byłem z żoną i córką u swoich rodziców - w połowie sierpniu 1980 roku, wysiadając na dworcu kolejowym w Gdańsku Oliwie zastaliśmy dziwny spokój. Autobusem PKS pojechaliśmy do Kielna (ok. 20 km od Gdańska Oliwy), gdzie mieszkaliśmy. W domu dowiedzieliśmy się z radia i telewizji, że trwa strajk w Stoczni Gdańskiej i że został powołany komitet strajkowy przedstawicieli załóg zakładów pracy Trójmiasta i innych zakładów z miast położonych blisko Gdańska – Gdyni.
Na drugi dzień zgłosiłem się do pracy. Zatrudniony wówczas byłem, jako referendarz kp w biurze regulacji na Stacji PKP Gdańsk Południowy. Tam dowiedziałem się od współpracowników kolejarzy, co tak naprawdę dzieje się w Gdańsku, a przede wszystkim w Stoczni Gdańskiej. Po pracy z kolegami poszliśmy pod Stocznię. Ujrzeliśmy tłumy ludzi nie tylko z Gdańska, ale także z innych miast Pomorza, a nawet z innych regionów Polski.
I tak było już codziennie. Rzesze ludzi popierających postulaty Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej, które stały się naszymi postulatami. Panowała wręcz niesamowita atmosfera społeczeństwa zintegrowanego ze strajkującymi.
Chodziłem pod Stocznię codziennie, aż do zakończenia strajku i podpisania Porozumień Gdańskich. Cieszyłem się z Ich podpisania, gdyż dawały wiele swobód obywatelskich oraz gwarantowały powołanie „wolnych związków zawodowych” niezależnych od władz PRL.
Powstał nasz Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, do którego już 2 września 1980 zgłosiłem akces Komitetu Założycielskiego pracowników Stacji PKP Gdańsk Południowy do MKZ Gdańsk.
To był naprawdę ważny Sierpień 1980 roku, który uskrzydlił Polaków i dał siłę do zmian.
A później była wytężona praca związkowa na kolei, w październiku 1980 roku „Protest głodowy kolejarzy” we Wrocławiu, wiele rozmów z Ministerstwem Komunikacji i Dyrekcją Generalną PKP dotyczące podwyżek płac, zmian na kolei, reformy PKP – aż do „stanu wojennego”.
Przez cały okres trwania stanu wojennego czciliśmy nasz „Sierpień”, modląc się w Bazylice św. Brygidy, u księdza kanonika Henryka Jankowskiego (dziś nieżyjącego już proboszcza tej gdańskiej parafii). Zawsze składaliśmy kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, często rozganiani i pacyfikowani przez ZOMO, MO i SB.

Zdrajcy
Wówczas wierzyliśmy naszym przywódcom związkowym, w ich nieskalaną prawość i patriotyzm, co niestety okazało się nieprawdą już po obradach „Okrągłego stołu”.
Gdzie dzisiaj jest Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Jan Rulewski czy Bogdan Borusewicz i wielu innych, którzy zdradzili ideały „Solidarności”, zdradzili nas? Czy mamy się z nimi utożsamiać? Odpowiadam – Nie! Nie, bo obecnie jest nam z nimi nie po drodze.

W trosce o Polskę
Nie wszyscy koledzy z „Solidarności”, którzy poszli do polityki i intratnych stanowisk, nas zdradzili. Miejmy nadzieję, że reformy zapoczątkowane przez „dobrą zmianę” będą poprawiać w Polsce sytuację materialną i zmieniać nasz kraj, gospodarkę i ustrój polityczny.
Biorąc pod uwagę te zmiany, obejmujące cały nasz kraj i uniezależnianie się od potęg gospodarczych naszych unijnych europejskich sąsiadów, odbudowujemy wreszcie swoją niezależność polityczną i gospodarczą.  To dzięki „Sierpniom” możemy manifestować naszą tożsamość narodową, przywiązanie do tradycji, troszczyć się o Polskę i dobro wspólne.

Cześć i Pamięć
Dlatego nadal należy czcić nasze „Sierpnie”, zachowując ideały „Solidarności”, gdyż wolność i wywalczone swobody nie są nam dane raz na zawsze.                                                                                                            
Kolejarze każdego roku w lipcu w Lublinie pod „Pomnikiem Doli Kolejarskiej” oddają hołd tym, którzy jako pierwsi otworzyli szlak sierpniowy. Mnie i moim kolegom z PKP zawsze „Lipiec lubelski” i „Sierpień” 1980 roku będzie się kojarzył z wolą walki o wolną Polskę.     
Dlatego naszym obowiązkiem również dziś jest uczestniczyć w mszach świętych, w uroczystościach patriotycznych. Uczcijmy ponownie „Sierpnie” swoją postawą, by dać świadectwo przyszłym pokoleniom, by podziękować tym wszystkim, którzy mimo represji, wielu wyrzeczeń, zwolnień z pracy, a nawet swojej biedy, nie zawahali się podjąć walki o lepsze jutro.
Pamiętajmy o Nich, a przede wszystkim o tych, których już nie ma wśród nas.
Notował (aw)
fot. A.Iwaniuk
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.