"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy
 
Zapomniany dworzec
[ 0000-00-00 ]
   Nie, nie, to nie będzie tekst nostalgiczny o zapomnianym dworcu na nieczynnej od lat linii kolejowej gdzieś w Polsce. Będzie to natomiast tekst nostalgiczny o zapomnianym dworcu na węzłowej stacji położonej w ciągu europejskiego korytarza transportowego E30, którego obecny stan nie przynosi sławy PKP.
Każdy kto w ciągu ostatnich kilku lat miał okazję być na tym dworcu, mógł się przekonać, że jego stan znajduje się w bardziej niż opłakanym stanie.
   A dworzec jest jednym z najstarszych dworców Polsce, bo został otwarty 1 września 1846 roku, i ma swój klimat, i urok zarówno pod względem architektonicznym, jak i funkcjonalnym, co sprawia, że winien być wpisany na listę dziedzictwa kolejowego.
Tymczasem za sprawą indolencji jego właściciela zamienia się on w ruinę, która przestała być czyjąkolwiek własnością i przedstawia obraz nędzy i rozpaczy, choć korzystają z niego podróżni i zatrzymują się tu pociągi międzynarodowe.
Niektórzy Czytelnicy „Wolnej Drogi” już pewnie się domyślili, o jakim dworcu będzie mowa, natomiast inni będą wiedzieli po chwili czytania.
   Wraz z rozwojem węzła w latach 1864-1865 wybudowano budynek nowego dworca w sąsiedztwie starszego. Nawet dziś oglądając oba budynki można sobie wyobrazić, a ja z okresu swojej pracy na kolei ten czas pamiętam, kiedy dworzec tętnił życiem, bo z niego pociągi jeździły do Drezna, Görlitz, Berlina, Legnicy, Wrocławia, Lubania, Jeleniej Góry, Żagania, Żar i Czerwonej Wody.
I choć budynek dworca jest w opłakanym stanie, to na fasadach i filarach zadaszeniach ścian można zobaczyć bogactwo artystycznych zdobień.
   Tak, tak, tekst jest o dworcu w Węglińcu, na którym podróżni są narażeni na niewygody, a sypiący się budynek zagraża ich bezpieczeństwu, bo jego właściciel tylko obiecuje, a w rzeczywistości zabawia się w ciuciubabkę ze swoimi klientami, gospodarzami Węglińca.
Pogarszający się stan dworca kompromituję jego właściciela, nie tylko w oczach krajowych podróżnych, ale również zagranicznych. Mówiono mi o przypadkach, kiedy Niemcy jadący pociągiem relacji Drezno - Wrocław wysiadali na peronie i robili zdjęcia rozpadających się wiat, odpadających tynków i sztukaterii architektonicznych, a także dziur w peronach.
Właściciel dworca w tym przypadku najwyraźniej zastosował jakąś dziwną, i bądźmy szczerzy, niepoważną grę wobec podróżnych oraz wobec władz miasta i gminy Węgliniec, bo już wielokrotnie deklarował, że tuż, tuż zabierze się za jego remont…
Pod koniec ubiegłego roku PKP poinformowały miejscowy samorząd o tym, że tym razem, to już na pewno i że w ramach Programu Inwestycji Dworcowych, który został wdrożony uchwałą Zarządu PKP S.A. z 27 września 2016 r., w jego ramach planowane jest zmodernizowanie wybranych dworców kolejowych położonych m.in. w województwach dolnośląskim i opolskim. Dofinansowanie programu w skali kraju ma się odbyć z programu Infrastruktura i Środowisko i zamknie się kwotą 630 mln zł i obejmować będzie m.in. dwie grupy dworców w tych województwach.
   W pierwszej grupie dworców znalazły się dworce kolejowe w wielu miejscowościach, wśród których był też Węgliniec. Poinformowano też, że w generalnym założeniu programu w obiekcie dworca podstawową funkcją będzie funkcja obsługi pasażera i klientów PKP, jednakże nie jest to jedyna funkcja dworca.
W obszarze dworca dopuszcza się w maksymalnym stopniu i powierzchni zlokalizować funkcję publiczną, inną niż obsługa ruchu pasażerskiego. W tym to zakresie PKP S.A. liczy na współpracę z samorządami w celu wspólnego opracowania projektów zagospodarowania obiektów dworców w taki sposób, by były one kompatybilne, wspólne i współgrające z celami i oczekiwaniami samorządów. Partnerstwo PKP S.A. i samorządu ma na celu racjonalne i optymalne przygotowywanie projektów funkcjonalno-użytkowych obiektów dworcowych i ich otoczenia. Cel ten ma zostać osiągnięty poprzez ustalenie tych założeń z każdym samorządem oddzielnie w indywidualnych konsultacjach i spotkaniach.
Szczegółowe ustalenia i uzgodnienia dotyczące założeń funkcjonalno-użytkowych obiektu dworca w Węglińcu, jakie zostaną podjęte w wyniku indywidualnych konsultacji z każdym samorządem, zostaną przekazane niezwłocznie po ich zakończeniu. W trakcie tych konsultacji planuje się umożliwienie mieszkańcom gminy Węgliniec złożenie oczekiwań i propozycji docelowej funkcji obiektu dworca kolejowego w Węglińcu.
   I co? Ano nic, znowu obiecanki-cacanki, bo oto do władz miasta i gminy Węgliniec, we wrześniu tego roku, ze źródeł PKP, za pośrednictwem urzędnika, dotarła informacja, że remont Węglińca spadł na dalszy plan, a w jego miejsce wszedł Bolesławiec, który był remontowany w 2008 roku. Wyremontowano wówczas hol, wyczyszczono posadzki, wymieniono pokrycie dachu i odnowiono elewację, a z tego, co wiem dworca w Węglińcu po roku 1989 nie remontowano.
   Władze miasta przyjęły tę informację ze zdumieniem, a burmistrz Stanisław Mikołajczyk na początku października wręczył prezesowi Zarządu PKP S.A. Krzysztofowi Mamińskiemu pismo, w którym przedstawia stan dworca oraz wytyka działalność jego podwładnych, którzy za nic mają tylekroć składane przez siebie obietnice, a także bezpieczeństwo podróżnych, ignorując fakt, że dworzec powoli obraca się w ruinę oraz fakt, że fatalny i stale pogarszający się stan zabytkowego dworca negatywnie rzutuje na obraz i postrzeganie firmy, nie tylko przez polskich podróżnych.
   Stan dworca kolejowego w Węglińcu zagraża bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu podróżnych. To rzecz niedopuszczalna, tym bardziej, że jest to jeden z największych węzłów kolejowych na Dolnym Śląsku.
Miejmy nadzieję, że nowy prezes PKP S.A., który poinformował burmistrza, że ostateczne decyzje w sprawie Węglińca jeszcze nie zapadły, przerwie wreszcie chocholi taniec uprawiany od lat wokół dworca w Węglińcu.
Panie Prezesie, Węgliniec czeka na męską decyzję!
Zygmunt Sobolewski
fot. Z.Sobolewski/SolkolArt
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.