"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 9 wrzesienia 2010 r.
Imieniny obchodzą: Aldona, Piotr, Sergiusz
 
Roczniki:  2001200220032004200520062007200820092010
Numery:    01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18
03 (533)   -  05 lutego 2010
Prosto z półki
Charlotte Brontë
„Villette”
Świat Książki 2009
Siostry Brontë są fenomenem na skalę światową. Trzy córki surowego duchownego z hrabstwa Yorkshire zdobyły szturmem serca czytelników (a zwłaszcza czytelniczek) najpierw w Anglii, a potem stopniowo na całym świecie. Charlotte zasłynęła jako autorka „Dziwnych losów Jane Eyre”, Emily stworzyła niezapomniane kultowe „Wichrowe wzgórza”, a najmłodsza Anne „Lokatorkę Wildfell Hall”. W Polsce książki sióstr są równie popularne, jak spuścizna Jane Austen (autorki m.in. „Dumy i uprzedzenia”). Nie dziwi też fakt, że powieści Charlotte i Emily (utworów Anne nie przełożono na nasz język) są regularnie wznawiane. Przypomnienia doczekała się niedawno ostatnia pozycja w dorobku Charlotte Brontë, czyli „Villette”, podzielona na dwa tomy opowieść o losach przedsiębiorczej i niezależnej Lucy Snow. Jako dziecko bohaterka żyła wśród bliskich sobie osób, jako dorosłą los rzucił ją do obcego kraju i języka wystawiając na próbę jej życiową zaradność. W mieście Villette Lucy zatrudnia się w szkole niejakiej Madame Beck oraz spotyka doktora Johna, sympatycznego, uwodzicielskiego lekarza, którego, jak się okaże, już kiedyś znała, ale pod innym nazwiskiem. Zaprzyjaźnia się także z nauczycielem Paulem Emanuelem. Jednak intrygi ludzi niechętnych Lucy mogą przeszkodzić jej w osiągnięciu osobistego szczęścia. „Villette”, to charakterystyczna dla Charlotte Brontë powieść. Postacią centralną jest tu guwernantka (podobne obowiązki pełniła sama autorka), która jednak nie podąża ślepo za losem, ale swoją odważną postawą jest dumą swojej płci. Powieść w kostiumie, ale wciąż wyjątkowo urzekająca.



Peter Carey
„Nielegalne dzieciństwo”
Wydawnictwo Muza SA 2009
Peter Carey jest, obok Johna Maxwella Coetzee, jedynym pisarzem, który dwukrotnie zdobył prestiżową Nagrodę Bookera. Pierwszy raz w 1988 roku za „Oskara i Lucyndę” (wydano ją także w Polsce) oraz w 2001 roku za „Prawdziwą historię Neda Kelly’ego” (opublikowaną i u nas). Jedną z jego najnowszych książek jest „Nielegalne dzieciństwo”, poruszająca historia o tym, jakie naprawdę pokłosie przyniosła rewolucja przełomu lat sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. Głównym bohaterem jest siedmioletni Che David Selkirk mieszkający z babcią w ekskluzywnym świecie. Brak w nim jedynie rodziców, zbuntowanych radykalistów, na bakier z prawem. Ich nieobecność sprawia, że Che tworzy na ich temat własne, fantastyczne wyobrażenia. A kiedy kolega z podwórka zazdrośnie zaznacza, że rodzice wreszcie go kiedyś ze sobą zabiorą, siedmiolatek wierzy w magiczną rodzicielską moc. Ta ujawnia się nietypowo, bo pod postacią tajemniczej Dial, która pewnego dnia zabiera go z jego ekskluzywnego apartamentu i przez zbieg okoliczności trafiają do australijskiej komuny, gdzie Che będzie zmuszony skonfrontować swoje mrzonki z brutalną rzeczywistością. Książka Carey’a, choć ma kilka słabszych momentów, jednak może się spodobać. Fanów Australii zachwycą drobiazgowe, konsekwentnie realizowane opisy przyrody i dzikiej natury. Ale interesujący, bynajmniej nie dziecięco naiwny, jest także i Che. Ale najciekawiej wypada konfrontacja świata amerykańskich zamożnych mieszczuchów i zbiedniałych post hippisów. Pod dyskusję.



Steve Yarbrough
„Koniec Kalifornii”
Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik” 2009
Amerykański pisarz Steve Yarbrough jest w Polsce znany dosyć słabo, ale pora by zmienić ten stan rzeczy. Nazwisko tego autora z Południa Stanów powinno zaalarmować, zwłaszcza fanów prozy Williama Faulknera. Ale także i tych czytelników, którym bliska jest pozornie senna, a naprawdę tętniąca podskórną energią atmosfera małych miasteczek. W przypadku „Końca Kalifornii” znajdujemy się w stanie Missisipi, w małej mieścinie Loring, do której po latach wraca lekarz, Peter Barring wraz z rodziną. Wcześniej mieszkali w słonecznej Kalifornii, ale byli zmuszeni opuścić przepiękny dom na wzgórzu i zamienić Fresno na Loring, gdzie od wieków wszystko toczy się takim samym, nieco powolnym rytmem. Przybycie Barringa, niegdyś szkolnej sławy futbolu i ulubieńca dziewcząt, ożywia senną dotąd miejscową drużynę, a wskazówki nowego doradcy trenera sprawiają, że młodzi nabierają odwagi do walki. Barringtona z miejsca zaczynają też szanować pacjenci. Jego pojawienie się niepokoi jedynie Alana DePoystera. Szef sklepu, a w dawnych czasach wylękniony nastolatek, wciąż żywi do Barringtona urazę za wydarzenia z ich młodości, które rozbiły rodzinę DePoystera. Przeszłość wraca jednak ze zdwojoną siłą, a Alan będzie się jeszcze musiał zmierzyć z faktem, że jego syn Mason zainteresuje się córką doktora, Tiną. Akcja powieści Yarbrough toczy się wprawdzie w Stanach, ale teoretycznie można by ją przenieść do każdej niewielkiej społeczności na świecie, gdzie konflikty narastają stopniowo, ale wybuchają ze zdwojoną siłą.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"