"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 9 wrzesienia 2010 r.
Imieniny obchodzą: Aldona, Piotr, Sergiusz
 
Roczniki:  2001200220032004200520062007200820092010
Numery:    01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18
03 (533)   -  05 lutego 2010
Prosto z półki
James M. Cain
„Listonosz zawsze dzwoni dwa razy”
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2010
Czarny kryminał, to specjalność amerykańskich pisarzy i filmowców. Przepis na takie danie? Koniecznie bohater, który wpada w poważne tarapaty za sprawą pięknej, nieco demonicznej kobiety, tzw. femme fatale. Za jej namową schodzi najczęściej ze ścieżki prawa. W tym klimacie utrzymanych jest wiele książek niezwykle poczytnych autorów, jak Raymond Chandler, czy Dashiell Hammett (twórca „Sokoła maltańskiego”). James M. Cain należy do klasyków, a jednak w Polsce nie doczekał się takiego sukcesu. Okazją do nadrobienia zaległości jest wydanie jego dwóch najważniejszych mini powieści zamieszczonych w jednym tomie. Pierwsza z nich to „Listonosz dzwoni dwa razy”. Bohaterem jest szukający szczęścia w Kalifornii cwany Frank Chambers. Znajduje pracę w jednym z wielu barów u niejakiego „Greka” Papadakisa, który zaniedbuje nieco swoją ponętną żonę Corę. Między przybyszem a kobietą wybucha romans i rodzi się autentyczne uczucie, a wraz z nim chęć pozbycia się niechcianego męża. Finał okaże się tragiczny i zaskakujący. W drugim utworze „Podwójnym ubezpieczeniu” mamy do czynienia z Walterem Huffem, który wykonuje jakże popularny w Stanach zawód agenta ubezpieczeniowego. Na swoje nieszczęście zaczyna mu się podobać żona klienta. I to do tego stopnia, że naiwny urzędnik zgadza się wziąć udział w morderstwie mężczyzny skuszony namowami atrakcyjnej intrygantki.
Caina czyta się świetnie, dialogi są potoczyste, akcja wartka. Ponadto są tu twardzi faceci, których serce mięknie na widok kobiety. Nic bardziej rozczulającego.



Juli Zeh
„Ciemna materia”
Wydawnictwo W.A.B. 2009
Tę panią trzeba koniecznie poznać, bo Niemka Juli Zeh jest od kilku lat prawdziwą gwiazdą literatury w swojej ojczyźnie. W ubiegłym roku jej „Instynkt gry” był także nominowany do Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus” i wzbudził powszechne zainteresowanie. Była to opowieść o dwójce wybitnie utalentowanych uczniów, których inteligencja popycha do coraz bardziej wyrafinowanych czynów, m.in. wciągnięcia w psychologiczną rozgrywkę swojego nauczyciela - Polaka. Z kolei „Ciemna materia” zainteresuje wszystkich tych, którzy nie lubią postrzegać świata jednowymiarowo. Tacy są główni bohaterowie - fizycy Sebastian i jego najlepszy przyjaciel Oskar. Niegdyś ramię w ramię odkrywający tajniki nauki i dążący do fundamentalnych odkryć, potem podzieleni teorią istnienia światów równoległych. Kiedy spór powoduje rozluźnienie się przyjaźni następuje splot różnych nieoczekiwanych wydarzeń. Sebastian żeni się z Maike, rodzi mu się syn Liam, Oskar incydentalnie ich odwiedza. Przy stole prowadzona jest rozmowa o znajomym Maike, który pracuje razem z oskarżanym o nieczyste interesy profesorem. Pewien czas później Sebastian odwożąc Liama na obóz wakacyjny z przerażeniem stwierdza, że na stacji benzynowej jego syn zniknął z samochodu. Zaś głos w telefonie wydaje mu instrukcje, by pozbyć się dziwnego znajomego Maike. Sebastian musi szybko podjąć decyzję. Ale czy popełniona zbrodnia rzeczywiście będzie mu przypisana, skoro istnieją światy równoległe?
Juli Zeh fantastycznie wplata naukowe teorie w materię trzymającego w napięciu kryminału i choć stawia przed czytelnikiem wysokie wymagania warto im sprostać.



Magdalena Oliferko
„Fontana i Chopin w listach”
Narodowy Instytut Fryderyka Chopina 2009
Wprawdzie obchody Roku Chopinowskiego zaczną się już 22 marca (według urzędowego zapisu właśnie wtedy przyszedł na świat polski kompozytor), ale wszyscy fani geniusza uznają raczej datę 1 marca, bo on sam twierdził, że urodził się właśnie wtedy. Obydwie daty są uznawane i nie udało się wyjaśnić, która z wersji mogłaby być jedyną prawdziwą. W związku z postacią Chopina na rynku pojawiła się ogromna liczba biografii, opracowań itp. Wśród wielu mało fachowych, a niekiedy wręcz infantylnych książek, uwagę zwraca niezwykle wartościowa pozycja wydana nakładem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Tytuł „Fontana i Chopin w listach” może odstraszyć niektórych potencjalnych nabywców, którzy nie znają nazwiska Juliana Fontany. Ale nie warto się zniechęcać, tylko przyjrzeć się bliżej człowiekowi, który był, być może, najbardziej oddanym przyjacielem i sekretarzem w życiu Chopina. Ich przyjaźń, zachowane listy Chopina do Fontany oraz Fontany do polskiej inteligencji rzucają nowe światło na postać samego Chopina. A w kontaktach z Fontana jawi się, jako nieco apodyktyczny, niezwykle wymagający, bywa, że i kapryśny. Fontana z cierpliwością szuka dla Chopina kolejnych lokum, przepisuje jego utwory, kupuje ekskluzywną garderobę, kiedy kompozytor nie ma czasu bądź pieniędzy, by się tym zająć (zachowały się listy z konkretnymi instrukcjami, jaką dokładnie laskę powinien nabyć Fontana w sklepie). Fontana stoi w cieniu Chopina, jest na każde skinienie, pozbawiony życia prywatnego, ale szczęśliwy, że ma do czynienia z geniuszem.
Magdalenie Oliferko udało się oddać portret tego niezwykłego człowieka.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"