"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 9 wrzesienia 2010 r.
Imieniny obchodzą: Aldona, Piotr, Sergiusz
 
Roczniki:  2001200220032004200520062007200820092010
Numery:    01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18
03 (533)   -  05 lutego 2010
A taka była ważna…
Gdyby nie bliźni, skracający sobie od ulicy dojście na czynny peron stacji Wieliczka, trudno byłoby się domyślić, że zamaskowany śniegową powłoką obszerny plac przed dworcem jest pokryty systemem torowisk. O ile, bowiem pociągi osobowe do przystanku Wieliczka Rynek kursują stale, to przed główną stacją jedynie się zatrzymują; i to tylko na chwilę. A taka to była kiedyś ważna stacja – niewiele tylko ustępująca krakowskiej!
W połowie XIX wieku Kraków miał niekwestionowane znaczenie polityczne, za Wieliczką jednak przemawiało jej bogactwo w postaci ogromnych złóż wysokiej jakości soli. Nie bez kozery, więc pierwszy projekt doprowadzenia kolei do Krakowa, kreślony już w latach 30. XIX stulecia, zakładał doprowadzenie żelaznej drogi do tego miasteczka.
Ba! Kiedy oszacowano koszty budowy wielkiej magistrali z Galicji przez Wiedeń nad Adriatyk i uświadomiono sobie, iż państwa na taką inwestycję nie stać, zaraz powstał wariant oszczędnościowy: linii z Wiednia do Bochni i Wieliczki (z ominięciem Krakowa!). Promotor tej koncepcji, zamożny bankier znad Dunaju Salomon Mayer Rothschild, przeforsował, więc trasę, która wychodząc z Wiednia przebiegałaby przez zagłębie węglowe ostrawsko - karwińskie, Kraków zostawiała z boku i docierała zarówno do Wieliczki, jak i do Bochni.
Wprawdzie przed zrealizowaniem tego planu Kraków stał się jednak miastem kolejowym, za sprawą uruchomionej w 1847 linii do Mysłowic, a po otwarciu Galicyjskiej Kolei Karola Ludwika zyskał po kilkunastu latach łączność ze Lwowem - to przecież i bankierski wariant otrzymał rację bytu w postaci odgałęzień Galicyjskiej Kolei Transwersalnej, docierających do solnych kopalń od strony Zatoru i Skawiny. Choć faktem jest, iż do Wieliczki 4,6-kilometrowy tor doprowadzono już w 1847 r.
Od tej pory stacja Wieliczka była zawsze pełna wagonów, czekających na załadunek, oraz turystów, przybywających nader licznie, aby zwiedzić kopalnię – ten jeden z cudów Polski. Ale z czasem wszystko zaczęło się zmieniać. W miarę rozwoju transportu drogowego kolej straciła monopol na wywóz soli (który, tak nawiasem, sama odebrała flisakom wiślanym), zrealizowanie zaś pomysłu mieszczan, szukających w tej sprawie protekcji u wysoko postawionego krajana, ministra komunikacji Piotra Lewińskiego, doprowadziło do wydłużenia o 1,1 km linii i zbudowania w 1966 r. końcowego przystanku osobowego Wieliczka Rynek bliżej centrum miasteczka.
Od tego czasu stacja podupadała, a już całkiem źle zaczęło się dziać, kiedy w 1992 r. doszło do podziemnego wycieku w kopalnianej poprzeczni Mina. Zanim udało się opanować żywioł, szalejąca woda wyrządziła mnóstwo szkód górniczych. Główną ofiarą padła kolej: zapadliska, jakie powstały, całkowicie uniemożliwiły przejazd niestabilnymi, pokręconymi niczym węże, torami. Trzeba było wielu lat, aby przywrócić szlakowi (nb. zelektryfikowanemu już 1966 r. – również za sprawą ministra Lewińskiego) podstawowe parametry bezpieczeństwa. Lata jednak pustki na żelaznym szlaku zmusiły wieliczan do obywania się bez kolei. Jej funkcję przejęli prywatni w większości szoferzy pojazdów samochodowych; ugruntowawszy swój monopol (trzeci w komunikacyjnych dziejach solnego miasta) bardzo niechętnie patrzą na kolejowe próby odzyskania palmy przewozowego pierwszeństwa…
I dlatego tak teraz smutno i pusto na stacji Wieliczka. Stacji, która była kiedyś taka ważna…
Tekst i fot.: (wald)


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"