"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy
 
Prosto z półki
Eric Burns
„Rok 1920. Zwiastun szalonej dekady”
Społeczny Instytut Wydawniczy Czytelnik 2017

Dziennikarz Eric Burns, pracujący niegdyś jako komentator dla stacji NBC i Fox, obecnie pisze książki poświęcone historii Stanów Zjednoczonych. Jedna z nich właśnie ukazała się nakładem Czytelnika. Tytuł związany z rokiem 1920 jest znaczący, bo był to okres wielkich przemian za oceanem – pojawiły się nowe prądy w modzie, muzyce, światem polityki wstrząsały skandale, pojawiła się prohibicja (za sprawą wprowadzonej w 1920 roku 18. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, w której zakazywano produkcji, importu i sprzedaży alkoholu), a kobietom przyznano prawa wyborcze. Także w 1920 roku miał miejsce pierwszy, na tak wielką skalę, zamach terrorystyczny. Na Wall Street, kolebce giełdy, zginęło wówczas aż 38 osób. Sensacyjnych wieści było w tamtym czasie znacznie więcej. Eric Burns przypomina na przykład, że wybory prezydenckie w 1920 roku transmitowano przez radio, co stało się początkiem wielkiego sukcesu radioodbiorników. Bogato ilustrowana przykładami książka Burnsa, to barwny portret Ameryki z jednego z najciekawszych jej okresów, który po dziś dzień fascynuje nie tylko historyków i badaczy, ale także literatów, filmowców, kompozytorów.


Umberto Eco
„Imię róży”
Oficyna Literacka Noir sur Blanc 2017

Kolejne wydanie powieści słynnego włoskiego myśliciela Umberto Eco, tym razem przez niego poprawione (a wersję polskiego przekładu Adama Szymanowskiego uaktualnił drugi z tłumaczy – Stanisław Kasprzysiak). Informacja o korekcie jest ważna, bo bywa, że autorzy po latach zmieniają nawet swoje największe dzieła, kiedy odczuwają potrzebę. W przypadku Umberta Eco pisarz przyznał, że natrafił na parę błędów. „W pewnym miejscu Adso mówi, że wystarczyło mu parę sekund, by sobie z czymś poradzić, ale w średniowieczu nie znano jeszcze takiej miary czasu, jak sekunda” – przyznał Eco. Niemniej, czytelnicy, którzy nie znają jeszcze „Imienia róży”, poznają je w wersji, która nie odbiega znacząco od oryginalnej z 1980 roku. A warto sięgnąć po ten tom, bo, obok detektywistycznej zagadki, kryje pasjonujące studium epoki średniowiecza i fascynację pismami antyku, jaką przejawiało wówczas wielu badaczy. Śledzimy zaś losy franciszkańskiego mnicha Wilhelma z Baskerville podróżującego z uczniem Adsem z Melku do klasztoru w północnych Włoszech, gdzie w 1327 roku w tajemniczych okolicznościach zmarł jeden z braci zakonnych. Opatowi zależy na jak najszybszym rozwikłaniu zagadki, bo z niepokojem czeka na mającą się rozpocząć w klasztorze debatę z udziałem wielkiego inkwizytora Bernarda Gui. Jednak w uświęconych, wydawałoby się, murach umiera kolejny mnich, a Wilhelm z Baskerville zaczyna pojmować, że kluczem do rozwiązania sprawy jest klasztorna biblioteka.

Ewa Karwan Jastrzębska
„Hermes 9:10”
Wydawnictwo Akapit Press 2017

Autorka jest utytułowaną pisarką książek dla dzieci, a ilustratorka Dorota Kobiela pomysłodawczynią nagradzanego na świecie filmu „Twój Vincent” z malarskimi animacjami. Ewa Karwan Jastrzębska zasłynęła m.in. bajką o Misiu Fantazym (na jej podstawie nakręcono serial, który obejrzeli widzowie w 60 krajach), a jej nowa książka „Hermes 9:10”, to opowieść o podróżowaniu poza granice światów, które znamy – do ukrytej krainy Semaforów, Stacji Bez Powrotu, cudownej Matyldy, czy łebskich kotów i Wielkiego Mroku. W książeczce przeczytamy o przygodach Feliksa Szczęśliwego i jego towarzysza, kota Ferdynanda, który wyrusza na niebezpieczną wyprawę, by uratować świat. A książka zaczyna się magicznie: „Pociąg gwizdnął i lokomotywa powoli ruszyła, ciągnąc za sobą kilka rozklekotanych wagonów. Peron oddalał się od podróżnych machających chusteczkami na pożegnanie. Niebawem byli już tylko niewielkimi punkcikami na prostokącie oświetlonym samotną żółtą latarnią. Feliks opadł ciężko na kanapę, spoglądając na siedzącego po drugiej stronie Ferdynanda. Oto wjeżdżali w noc. (…) Skrzypiący głos rozległ się tak niespodziewanie, że chłopiec podskoczył i zerwał się z siedzenia. – Moja trasa prowadzi przez Stację Snów, Stację Wspomnień, Stację Gadających Papug, Stację Dla Zagubionych (…)”. Ci, którzy pamiętają książkę Przygody Feliksa Szczęśliwego i kota Ferdynanda, wiedzą, jak ważny dla bohatera jest dzień urodzin. Tym razem Feliks jest starszy i pełna niebezpieczeństw wyprawa ma na celu nie tylko ocalenie Matyldy, ale też uratowanie całego świata. I nikt nie powiedział, że to będzie łatwe.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.