"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy
 
Spór „Solidarności” z Marszałkiem
   W dniu 23 października 2017 r. kolejowa „Solidarność” przeprowadziła pikietę protestacyjną przed budynkiem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. Przebiegała ona pod hasłem „Lepsza kolej w Małopolsce”. Organizatorem jej była Regionalna Sekcja Kolejarzy NSZZ „Solidarność” w Krakowie (RSK), która wobec licznych wystąpień mieszkańców Małopolski, korzystających z kolejowych przewozów regionalnych, przygotowała 8 postulatów. Zostały one zawarte w petycji i wręczone Marszałkowi Jackowi Krupie w trakcie pikiety. Oto one…

⁕⁕⁕

Regionalna Sekcja Kolejarzy NSZZ „Solidarność” domaga się:
    • zaprzestania nierównego traktowania przewoźników kolejowych i preferowania Kolei Małopolskich, co generuje utratę przychodów przez Przewozy Regionalne poprzez zmniejszenie ilości pociągów tego przewoźnika i konieczność uruchomienia zastępczej komunikacji autobusowej (Mydlniki – Krzeszowice);
    • odstąpienia od zamierzeń kończenia kursów pociągów Przewozów Regionalnych z Zakopanego i Bielska Białej w Stacji Kraków Płaszów (bez możliwości wjazdu do Krakowa Głównego);
    • dbania o równomierny rozwój kolei w całej Małopolsce, a nie tylko w aglomeracji krakowskiej poprzez m.in. opracowanie lepszej oferty przewozowej dla mieszkańców Małopolski, z miejscowości położonych na obrzeżach województwa, głównie na liniach: Olkusz – Tunel, Oświęcim – Trzebinia, Tarnów – Nowy Sącz – Krynica, Sucha Beskidzka – Zakopane i inne;
    • budowy łącznicy w Kalwarii Zebrzydowskiej i modernizacji linii kolejowej nr 117 oraz połączenie Kalwarii i Wadowic z Krakowem Szybką Koleją Aglomeracyjną;
    • modernizacji linii kolejowej Sucha Beskidzka – Żywiec i reaktywowania na niej przewozów kolejowych;
    • skomunikowania z innymi przewoźnikami na obrzeżach województwa (np. Wadowice – Bielsko Biała, skomunikowanie z pociągami do Katowic);
    • uruchomienia od nowego rozkładu jazdy pociągów wahadłowych z częstotliwością kursowania co 30 min.: od stacji Piwniczna do stacji Nowy Sącz Chełmiec oraz z Nowego Targu do Zakopanego (opracowanie oferty na przewóz koleją, odciążenie zakorkowanych wjazdów do miast);
    • budowy nowoczesnych parkingów (Park&Ride), w sąsiedztwie przystanków kolejowych, na obrzeżach miast, spełniających również funkcję przystanków dla busów i autobusów dowożących pasażerów.

⁕⁕⁕

   W tym samym dniu odbywała się Sesja Sejmiku Wojewódzkiego, a jednym z punktów obrad (na wniosek RSK i Radnych PiS) była „Informacja Marszałka Województwa na temat organizacji kolejowych przewozów pasażerskich”.
Na sali obecna była delegacja pikietujących, którzy przysłuchiwali się (doszło nawet do utarczek słownych) wypowiedziom Marszałka i radnych. „Gościnnie” głos zabrał Ireneusz Dynowski - Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Oddziale Małopolskim Przewozów Regionalnych, który podważał dane przekazywane radnym odnosząc się do prezentacji omawianej przez Marszałka.
   Informacje przekazywane radnym, a później do mediów społecznościowych, prasy, radia i telewizji zmusiły Regionalną Sekcję Kolejarzy, niezgadzającą się z ich treścią, do zajęcia stanowiska w formie listu otwartego z dnia 6 listopada 2017 r. do radnych wojewódzkich.
Poniżej zamieszczamy jego treść.

⁕⁕⁕

Odpowiedź na informacje Jacka Krupy - Marszałka Województwa Małopolskiego, dla radnych w trakcie trwania XLII Sesji Sejmiku oraz przekazywane do mediów.

Regionalna Sekcja Kolejarzy NSZZ „Solidarność” przy Regionie Małopolskim (RSK) ze zdziwieniem przyjęła informacje przedstawione przez Pana Marszałka w dniu 23 października br.
W swoim wystąpieniu Pan Marszałek, poprzez pominięcie istotnych zagadnień, naszym zdaniem, całkowicie wypaczył problem preferowania przez Urząd Marszałkowski Kolei Małopolskich kosztem Przewozów Regionalnych.

Na faworyzowanie „swojego” przewoźnika Kolei Małopolskich przez Marszałka można podać wiele dowodów, poniżej wymieniamy najistotniejsze:

    1. Najważniejsze dla zapewnienia stabilizacji i ewentualnego rozwoju każdej ze spółek kolejowych, jest podpisanie długoletniej umowy na prowadzenie przewozów pasażerskich. Takie umowy mają podpisane:
    • Koleje Małopolskie – na 15 lat!!! (należy zaznaczyć, że Marszałek podpisywał umowę sam ze sobą),
    • Przewozy Regionalne – na 3 lata.
Podejrzewamy, iż po tym okresie Pan Marszałek zamierza nie podpisywać kolejnych umów lub bardzo znacznie ograniczyć ich zakres. Oczekiwaliśmy, że w swoim wystąpieniu Marszałek rozwieje nasze przypuszczenia – nic takiego nie miało miejsca.

    2. Ważną sprawą jest zlecenie obu spółkom pracy przewozowej:
    • w 2017 r. Koleje Małopolskie otrzymały zlecenie w wys. 1,7 mln kilometrów, a w 2018 r. planowane jest zwiększenie zlecenia do 2,7 mln kilometrów – stanowi to wzrost o 59%,
    • Przewozy Regionalne w 2017 r. otrzymały zlecenie w wys. 4 mln kilometrów, a w 2018 r. mają otrzymać zlecenie na 3,5 mln kilometrów – stanowi to spadek o 12,5%.

    3. W naszych rozważaniach nie możemy uciec od pieniędzy. Przyjrzyjmy się, jak w 2018 r. ma wyglądać wysokość rozdziału dotacji do przewozów koleją:
    •    w 2017 r. Koleje Małopolskie otrzymały dotację w wysokości 35 mln zł, a w 2018 r. kwota ta ma wzrosnąć o 18 mln zł do 53 mln zł, co stanowi wzrost o ponad 51%,
    •    w 2017 r. Przewozy Regionalne otrzymały dotację w wysokości 80 mln zł, a w 2018 r. kwota ta zostanie zmniejszona do 78 mln zł., co stanowi spadek o 2,5% (prosimy nie zapominać o rosnącej inflacji).

    4. Nie mniej ważną sprawą są zakupy taboru, finansowane ze środków samorządu województwa. Marszałek twierdzi, że jest właścicielem 40 nowoczesnych pojazdów trakcyjnych, z czego 34 kursuje w następujących proporcjach:
    • w Kolejach Małopolskich 16 sztuk, przy zleceniach na przewozy w roku 2017 - 1,7 mln kilometrów,
    • w Przewozach Regionalnych 18 sztuk, przy zleceniach na przewozy w roku 2017 - 4 mln kilometrów, gdyby zachować równe proporcje dotyczące zlecanych przewozów, tj. faktycznie wykonywanej pracy przewozowej, to:
    • w Kolejach Małopolskich powinno ich jeździć 10 sztuk (o 6 mniej),
    • w Przewozach Regionalnych powinno ich jeździć 24 sztuki (o 6 więcej).
 Informacje, że to Przewozy Regionalne mają więcej pociągów bez odnoszenia tego do wielkości zleceń i pracy przewozowej jest manipulacją. Niestety obszar ten jest od lat niedoinwestowany, a przed laty to ustawodawca zdecydował, że pieniądze na zakup taboru kolejowego będą w dyspozycji samorządów wojewódzkich i to marszałkowie są odpowiedzialni za zakupy pociągów. To jest zadanie Marszałka.

    5. Trudno też nie odnieść się do nierzetelnych informacji na temat porównania kosztów przewoźników. Cena tzw. wozokilometra w Kolejach Małopolskich wysokości 15 zł w Przewozach Regionalnych 22 zł. Marszałek oczywiście „zapomniał” dodać, że w tych 22 zł są zawarte koszty remontów w wysokości 8 zł wykonywanych przez tą spółkę.
Koleje Małopolskie nie wykazują na razie kosztów remontów, ponieważ w tym momencie posiadają w całości nowy tabor na gwarancji, którego właścicielem jest Marszałek. Sytuacja ta jednak zmieni się, jak i cena wozokilometra, gdy w przyszłości dojdą koszty napraw i przeglądów, pod warunkiem, że będą one gdzieś wykonywane, bo dotychczas Marszałek o to nie zadbał (oczywiście winę za to zrzucając na PKP S.A.).

    6. I przykład „równego” traktowania z ostatnich tygodni. Od stacji Kraków Główny – Kraków Mydlniki ze względu na prowadzone inwestycje i zmniejszoną przepustowość linii:
    •       na trasie do Balic obsługiwanej przez Koleje Małopolskie z 72 pociągów, tylko 18 z nich jest zastąpionych komunikacją autobusową, co stanowi 25% wszystkich kursów, a 54 kursy wykonywane są nadal pociągami,
    •       na tym samym odcinku linii (Kraków Główny – Kraków Mydlniki) w relacji do Trzebini obsługiwanej przez Przewozy Regionalne z 48 pociągów, aż 24 jest zastąpionych komunikacją autobusową, co stanowi 50% wszystkich kursów, a tylko 24 kursy wykonywane są pociągami.
Jakie będą tego skutki? Z połączenia do Balic korzysta w dobie ok. 5 tys. pasażerów, a z połączenia do Trzebini ok. 8 tys. pasażerów i to właśnie im wydłuża się czas przejazdu na tym odcinku do blisko 2 godzin. Część z nich zrezygnuje z kolei, co spowoduje utratę części przychodów dla Przewozów Regionalnych (to przykład niszczenia tej spółki).

RSK uważa, że wyżej przytoczone kilka z najważniejszych faktów dają rzeczywisty obraz w zakresie „równego” traktowania obydwu spółek. Jeżeli w Małopolsce mamy dwóch przewoźników kolejowych wykonujących zlecenia Marszałka, to zwracamy uwagę, że przy obiektywnym i lepszym zarządzaniu obszarem kolejowym na terenie województwa jest miejsce dla pociągów Kolei Małopolskich i Przewozów Regionalnych.
Stąd właśnie nasz postulat równego traktowania. W przeciwnym razie czeka nas zapaść transportu kolejowego, który na terenie województwa małopolskiego, a szczególnie na terenie miasta Krakowa, Tarnowa, Nowego Sącza czy Zakopanego, może odegrać wielką rolę (przynajmniej do czasu zbudowania metra w Krakowie oraz transportu tramwajowego w pozostałych wymienionych miastach).
Dążenie Marszałka do tego, aby Koleje Małopolskie były jedyną spółka wożącą pasażerów po liniach kolejowych w Małopolsce może mieć fatalne skutki. Przedsmak tej sytuacji mieliśmy w grudniu 2016 r. Wtedy władze zapowiadały, że wszystkie kursy z Krakowa do Tarnowa i Miechowa przejmie KMŁ. Szybko okazało się, że zapowiedzi ekspertów skupionych wokół Marszałka, to zwykłe mrzonki. Dzień przed obowiązywaniem nowego rozkładu jazdy Marszałek musiał prosić o pomoc Przewozy Regionalne. Jak widać nie wyciągnięto z tej lekcji żadnych wniosków.

W swoim wystąpieniu Pan Marszałek pominął fakt zamierania kolei na Sądecczyźnie (nie zmienia tego stanu uruchomienia weekendowych połączeń do Jasła). Z Zakopanego do Krakowa Głównego jeździ „0” pociągów (do Płaszowa 7), z Krynicy tylko 2. To oczywiście przykłady. Na innych obszarach województwa nie jest lepiej.
Weźmy choćby postulat połączenia Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej z Krakowem Szybką Koleją Aglomeracyjną (ma już kilka lat). O takie rozwiązania zabiegały samorządy z tamtych obszarów. I nic. Przecież mamy już łącznicę w Krakowie Podgórzu, a linia SKA3 nie musi kończyć się w Skawinie.

W obronie równomiernego rozwoju kolei wpisuje się również postulat modernizacji i reaktywowania przewozów na linii Sucha Beskidzka – Żywiec – pragnie tego samorząd lokalny i mieszkańcy.

Prawdą jest, że regionalne przewozy pasażerskie nie przynoszą zysków. Ale nieprawdą jest, że nie opłaca się inwestować w kolej (chyba, że uznamy, iż należy zlikwidować miejskie przedsiębiorstwa komunikacyjne – bo one wszystkie przynoszą dla właścicieli straty). Kolej to na dzień dzisiejszy jedyna szansa proekologicznego transportu i zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska poprzez ograniczenie ruchu samochodowego.

Dzisiaj mamy podział utrwalony przez decyzje Marszałka na:
    • Małopolskę „A” – w obrębie aglomeracji krakowskiej z nowoczesnym taborem, kursującym co 30 min.;
    • Małopolskę „B” – ze starymi składami, kursującymi pomiędzy miejscowościami naszego regionu kilka razy na dobę.
Ten podział jest symptomatyczny, adekwatny do wspomnianego wcześniej stosunku obecnej władzy samorządowej do społeczeństwa.
Problem ten widzą również inni. Mieszkańcy organizują się w lokalne inicjatywy, takie jak np. Komitet Obrony Połączeń na Sądecczyźnie czy Stowarzyszenie Kolej Beskidzka.

Pan Marszałek tłumaczy, że inwestycje w infrastrukturę torową realizują Polskie Linie Kolejowe.
To jak zwykle w wypowiedziach Marszałka jest część prawdy. Prawdą jest, że inwestycje zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym realizuje PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Jednak należy pamiętać (a Marszałek ma obowiązek wiedzieć), że ustawodawca wskazał: inicjatorem współfinansującym remonty linii o znaczeniu regionalnym jest samorząd województwa.
Wskazano również środki, z których można finansować to zadanie. Jest to Regionalny Program Operacyjny będący w dyspozycji Marszałka. Oczywiście, że środki z tego programu można wydać na inne zadania (np. zakup taboru, co Marszałek czyni), ale również na remonty torów.
Trudno się od tego zagadnienia odcinać, bo gospodarz województwa, jakim ma być Marszałek, powinien tego dopilnować (ustawodawca dopuszcza również możliwość budowania linii kolejowych przez jednostki samorządowe).

Pan Marszałek stwierdza, że buduje parkingi (Park&Ride).
Kilka przystanków to za mało. Dziesiątki lokalizacji parkingów nadal czekają na realizację, jak choćby wzdłuż linii kolejowych z Krakowa do Miechowa i Bochni, a nawet oczekiwany parking przy przystanku Wieliczka Bogucice, znajdujący się na pierwszej i priorytetowej linii SKA1.

Jednak nasz postulat nie kończy się na parkingach dla samochodów osobowych, lecz chcemy, aby tam pojawiły się przystanki dla busów i autobusów, aby te mogły dowozić do kolei pasażerów z większego obszaru. Tak, aby zorganizowano centra przesiadkowe dla mieszkańców, w których podstawową rolę odgrywać będzie kolej dowożąca ludzi do centrów miast.

A tej drugiej części naszego postulatu Marszałek podczas Sesji nawet nie doczytał. Oczywiście jesteśmy pewni, że to tylko „przeoczenie” Marszałka.

Kolej jest alternatywą na problemy komunikacyjne w województwie, szczególnie w obrębie dużych miast. Wszyscy już chyba dojrzeli, że winna ona być kluczowym uzupełnieniem publicznego transportu zbiorowego (jego bardzo ważną częścią). Miejskie przedsiębiorstwa transportowe winny budować swoje trasy z wykorzystaniem kolei – jednak to w naszym przypadku odległa przyszłość, tym bardziej, że obecnie za braki w tej dziedzinie rachunek swoim zdrowiem płacą mieszkańcy dużych miast – a decydentom wydaje się, że podejmują uzasadnione ekonomicznie decyzje.

Pan Marszałek twierdzi, że postulaty zamieszczone w petycji są realizowane. Ale tak samo twierdził, kiedy pikietowaliśmy jego urząd w latach 2015, 2016 i dalej to samo obiecuje w 2017.
Jeżeli jednak są realizowane, to stanowczo oczekujemy na terminy i zakres ich realizacji.

23 października br. przed Urzędem Marszałkowskim protestowali mieszkańcy Małopolski, a wśród 8 postulatów przekazanych Marszałkowi nie było żadnego postulatu ekonomicznego lub socjalnego, tylko te służące pasażerom i rozwojowi kolei w Małopolsce.

Regionalna Sekcja Kolejarzy NSZZ „Solidarność” podtrzymuje otwartość na wszelkie działania służące rozwojowi kolei i mieszkańcom województwa oraz deklaruje wspólną pracę na rzecz poprawy usług kolejowych w Małopolsce.

Za Regionalną Sekcję Kolejarzy NSZZ „Solidarność” w Krakowie
Henryk Sikora
fot. RSK Kraków


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.