"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 17 stycznia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Marian, Jan, Antoni
 
Prosto z półki
Sacha Batthyany
„A co ja mam z tym wspólnego?”
Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik 2017

Jedna z najbardziej elektryzujących książek sezonu, której polską premierę, świadomie, niczym fajerwerki, zaplanowano na koniec roku. Autorem jest szwajcarski dziennikarz o węgierskich korzeniach i to wyjątkowo nobliwych. Pewnego dnia, podczas pisania artykułu, zostaje zagadnięty przez koleżankę z redakcji pytaniem: „A cóż ty masz za rodzinę?” Mowa o artykule z innej gazety, w którym została opowiedziana dramatyczna historia rozstrzelania 180 Żydów w przerwie przyjęcia wydanego w miejscowości Rechnitz w Austrii podczas II wojny światowej. Gospodynią rautu była Margit Thyssen-Batthyáni… ciotka autora. Okazuje się, że Sacha o całym zajściu nie ma pojęcia, nieco więcej wiedzą krewni, choć wersje wydarzeń są nieco inne. Ale książka Szwajcara nie jest próbą dotarcia wyłącznie do prawdy o tamtej zimowej nocy i masakrze. Wieść o przerażającym wydarzeniu uruchamia ciąg zdarzeń. Każe synowi spotkać się z małomównym i apatycznym ojcem, prześledzić pamiętniki babki i odkryć, że zawarła w nich historię wstydu. Następnie odwiedzić Rosję, by poznać lepiej losy dziadka Sachy, jeńca wojennego, który pracował w kopalni azbestu, a po powrocie był tak wycofany, jak później jego syn. Niezwykła książka o tym, że historia sprzed wielu lat może się kłaść cieniem i przygniatać także dzisiaj, a jedynym sposobem jest wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Pasjonująca i niezwykle szczera opowieść rodzinna.

György Spiró
„Diavolina”
Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik 2017

Węgierski pisarz, znawca polskiej kultury, autor świetnej powieści „Mesjasze” o Andrzeju Towiańskim i jego organizacji Koło Sprawy Bożej, którą zafascynowany był sam Adam Mickiewicz (jest jednym z bohaterów książki), tym razem literacko podróżuje bardziej na Wschód. I główną bohaterką znakomitej powieści „Diavolina” czyni służącą Gorkiego, która pod koniec jego życia była jego ostatnią kobietą. Nazywała się Olimpiada Czertkowa i to ona staje się narratorką pasjonującej historii o pisarzu, którym fascynowali się rewolucjoniści, a potem sam Stalin, o jego rozlicznych miłostkach, politycznych grach, manipulacji i niewyobrażalnej wręcz manii wielkości. To fikcyjny pamiętnik, bo Czertkowa takiego nie prowadziła, ale w tej postaci Spiró najpełniej opisał człowieka, którego propagandowe socrealistyczne utwory pomagały Stalinowi budować perfekcyjny obraz ojczyzny, a przyjaźń z dyktatorem owocowała wieloma przywilejami, ale i przymusem bezwzględnego posłuszeństwa. Człowiek i artysta w czasach wielkich przemian i w konfrontacji z systemem, który potrafi zmiażdżyć niepokorne jednostki. Znakomite studium pisarza Gorkiego i artysty w kleszczach lęku. Opowiedziane przez wierną Gorkiemu Diavolinę.

Rebecca Solnit
„Mężczyźni objaśniają mi świat”
Wydawnictwo Karakter 2017

Autorka, amerykańska eseistka i historyczka w pierwszym rozdziale swojej książki opowiada historię z życia wziętą. Oto ona sama wraz z koleżanką są gośćmi eleganckiego przyjęcia w stylowym domu górskim w Aspen, legendarnym kurorcie narciarskim i mekce gwiazd. Gospodarz najpierw długo opowiada o pewnej książce, fascynującym studium unicestwienia czasu i przestrzeni, a następnie pyta ją, czy czytała ten tom. Koleżanka podpowiada gospodarzowi, że autorką jest właśnie Solnit, ale mężczyzna nie chce przyjąć tego do wiadomości. Kiedy prawda wychodzi na jaw, zmienia temat, bo nie wierzy w to, jak kobieta mogła napisać tak podziwianą przez niego poważną rozprawę. Tak rozpoczyna się podzielona na kilka rozdziałów arcyciekawa książka o kobietach w świecie mężczyzn – tych zarówno przyjacielskich i dających wsparcie, jak i zaborczych, zazdrosnych o sukcesy, deprecjonujących osiągnięcia. Można nazwać książkę Rebeki Solnit feministyczną, ale chyba trafniej potraktować eseje jako punkt wyjściowy dyskusji o sytuacji kobiet w różnych sytuacjach, częściach świata. Czyta się opowieści Solnit znakomicie, bo pisze ze swadą, nie atakuje na oślep, przede wszystkim szuka argumentów na poparcie swoich poglądów. Wydawałoby się, że to książka dla kobiet. Nieprawda, z zaciekawieniem sięgną po nią także mężczyźni (nie tylko z uwagi na tytuł), by poznać inny, równoważny głos.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.