"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 19 grudnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Dariusz, Urban, Gabriela
 
Potrzebni Polsce
Na początku stycznia, w gmachu Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, odbyło się coroczne spotkanie opłatkowe członków Stowarzyszeń Osób Represjonowanych w PRL: „Przymierze” oraz „Idee Solidarności 1980-1989”. Honory gospodarza pełnił Jacek Tarczewski - Pełnomocnik Wojewody Kujawsko-Pomorskiego do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Spotkanie prowadził Jan Raczycki, prezes Stowarzyszenia „Przymierze”. Byli obecni również zaproszeni goście, a wśród nich Ewa Kozanecka - poseł na Sejm RP; Edyta Cisewska - Naczelnik Delegatury IPN w Bydgoszczy; Zbigniew Iwaniuk - Prezes Zarządu Głównego Związku Solidarności Polskich Kombatantów w Gdańsku oraz bydgoscy radni - Grażyna Szabelska, Bogdan Dzakanowski i Krystian Frelichowski.
Przybyli także jezuici z parafii św. Andrzeja Boboli w Bydgoszczy: o. Piotr Twardecki SJ – proboszcz i superior oraz o. Mieczysław Łusiak SJ - kapelan „Solidarności”.
Tu trzeba zaznaczyć, że bydgoski kościół jezuitów był w latach osiemdziesiątych centrum opozycji solidarnościowej oraz miejscem cyklicznych modlitw i mszy św., odprawianych w intencji Ojczyzny. W roku 1989 związek „Solidarność” uznał go za kościół patronalny Regionu Bydgoskiego.


Odznaczeni

Po odśpiewaniu wszystkich zwrotek hymnu polskiego i okolicznościowych wystąpieniach zaproszonych gości, w obecności pocztu sztandarowego Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w PRL „Przymierze”, nastąpiła uroczystość wręczenia odznaczeń, przyznanych przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Dzieci Wojny.
Złotym Krzyżem Zasługi Stowarzyszenia Dzieci Wojny uhonorowano Barbarę Wojciechowską, Wiesława Celewicza, Lecha Kaweckiego, Jana Monarchę i Romana Tucholskiego. W okolicznościowej laudacji podkreślono, że historię tworzą także zwykli ludzie, którzy wpływają na losy innych swoim działaniem indywidualnym bądź zbiorowym, wynikającym z poczucia solidarności. Wywalczona wolność jest także zasługą zwykłych i skromnych bohaterów, którzy mieli odwagę przeciwstawić się opresyjnemu systemowi, domagając się godności i poszanowania swoich praw.
Po części oficjalnej w gościnnej sali urzędu wojewódzkiego zapanowała niemal rodzinna atmosfera, co nie dziwi, wszak opozycjoniści znają się od lat. Wszyscy zebrani przełamali się opłatkiem, składając sobie szczere życzenia noworoczne.

Kolejowe akcenty
Wśród zaproszonych był m.in. Zbigniew Iwaniuk - uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, internowany w ośrodku odosobnienia w Iławie oraz przetrzymywany w Areszcie Śledczym w Gdańsku, współzałożyciel Tajnego Kolejowego Komitetu Koordynacyjnego Obszaru Północnego „Solidarności”, redaktor i drukarz pism podziemnych. W latach 1989 - 1999 był Przewodniczącym Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” Gdańsk, obecnie jest prezesem ZG Związku Solidarności Polskich Kombatantów w Gdańsku oraz członkiem Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w PRL „Przymierze” w Bydgoszczy.
Obecni byli także: Zbigniew Reszkowski - twórca, założyciel, działacz NSZZ „Solidarność”, były pracownik Lokomotywowni Chojnice oraz Aleksander Wiśniewski - dziennikarz „Wolnej Drogi”.
Zbigniew Iwaniuk powiedział Czytelnikom „Wolnej Drogi” m.in.:
- Polskie społeczeństwo, mimo dzielących je różnic, w większości jest wychowane w duchu patriotycznym. Wynieśliśmy to najczęściej z domów rodzinnych. Niestety cechuje je także pęd do władzy. Dzisiejsza tzw. „totalna opozycja” nie niesie ze sobą żadnego programu. Coraz wyraźniej dostrzegają to nawet przeciętni ludzie. Uważam, że przyszłość leży po stronie „dobrej zmiany”, choć wielu narzeka, że procesy te zachodzą zbyt wolno. W ciągu dwóch lat zrobiono bardzo dużo. Przed nami jeszcze reforma mediów, mająca na celu przywrócenie ich w polskie ręce, tak aby obcy kapitał nie nastawiał Polaków przeciwko sobie. Inny z priorytetów, to oczyszczenie szkolnictwa wyższego z byłych TW, czyli współpracowników Służby Bezpieczeństwa.

Potrzebni Polsce
Specjalnie dla Czytelników „Wolnej Drogi” poprosiłem także kilku innych zaproszonych, aby podzielili się swoimi refleksjami. Niżej fragmenty ich wypowiedzi:

O. Mieczysław Łusiak SJ - kapelan Regionu Bydgoskiego NSZZ „Solidarność”:
- Uważam, że po roku 1989 wiele lat zostało zmarnowanych, zwłaszcza w dziedzinie gospodarki. Ci, którzy wówczas rządzili naszą Ojczyzną, nie potrafili o te kwestie zadbać w wystarczającym stopniu.
Inną ważną sprawą są zaniedbania na polu odbudowy prawdziwego patriotyzmu, troski o Ojczyznę i etosu narodowego. Ten czas nie został tak wykorzystany, jak okres dwudziestolecia międzywojennego po roku 1918. Żyliśmy przez te lata w przekonaniu, że komunizm upadł, jednak pamiętne słowa Joanny Szczepkowskiej okazały się fikcją. Pseudo niepodległość, wyrażająca się choćby usprawiedliwianiem autorów stanu wojennego i wtłaczaniem do świadomości młodego pokolenia idei kosmopolitycznych, sprawiły, że dziś jesteśmy w punkcie wyjścia.
Uważam, że to pokolenie, obecne na dzisiejszym spotkaniu, które walczyło i poniosło wielką ofiarę ma potencjał, którego nie wykorzystujemy. Ci ludzie mieliby wiele do przekazania młodym, przede wszystkim swą miłość do Ojczyzny i te wartości, które sprawiają by naprawdę Polska była Polską.
O te kwestie umiano zadbać w dwudziestoleciu międzywojennym. Nam po roku 1989 się to nie udało. Przeżywaliśmy inny patriotyzm, którego symbolem jest pamiętny czekoladowy orzeł do schrupania. Miejmy nadzieję, że uda się to jeszcze naprawić.

Bogdan Dzakanowski - radny miasta Bydgoszczy:
- Mam też w swojej historii karty opozycyjne, które pamiętam do dziś. Niestety ci, którzy wówczas nas bili i maltretowali teraz mają się dobrze. Wchodzimy w rok, kiedy świętować będziemy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Mam nadzieję, że doczekam sprawiedliwości dziejowej, gdy osoby odpowiedzialne za prześladowania ówczesnej opozycji poniosą za to odpowiedzialność.
Niektórzy już ponieśli przed sądem Bożym i za tych trzeba się modlić, ale pozostało jeszcze wiele spraw niezałatwionych.

Jan Perejczuk - uczestnik strajków w 1980 r. w bydgoskim Famorze, przewodniczący Komitetu Strajkowego, później Komitetu Założycielskiego i członek Prezydium KZ w Famorze. Zajmował się redagowaniem, wydawaniem i kolportażem prasy niezależnej. Po 13 grudnia internowany w Potulicach i Strzebielinku, po zwolnieniu nadal aktywnie zajmował się działalnością opozycyjną:
- Mówiąc o patriotyzmie młodego pokolenia musimy pamiętać o tym, że od chwili odzyskania niepodległości w 1918 roku jedni i drudzy okupanci wymordowali nam inteligencję. Te straty do dziś trudno odrobić. Niewielu pozostało. Miałem szczęście, bo kilku mnie uczyło, w szkole i na studiach. Oni byli dla nas oparciem.
Boli mnie również exodus młodych ludzi wyjeżdżających zagranicę. Ja również mogłem wyjechać. Wystarczyła odpowiednia deklaracja. Skrócono by internowanie i po kilku tygodniach miałbym bilet w jedną stronę. Wolałem zostać. Nie pytałem nawet żony, bo wiedziałem, że ma takie samo zdanie.
W Polsce jesteśmy potrzebni. Pieniądze też są potrzebne, ale to nie jest najważniejsze. Tak zostaliśmy wychowani. Młodemu pokoleniu zrobiono pranie mózgu. Następne, tzw. pokolenie „Gazety Wyborczej”, jest niestety w większości stracone, ale rosną młodzi. To jest zadanie dla nas, szkoda, że nie zawsze chcą nas słuchać. Ale nie rezygnujemy.
Krzysztof Wieczorek
fot. K.Wieczorek/SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.