"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 16 listopada 2018 r.
Imieniny obchodzą: Maria, Edmund, Marek
 
Prosto z półki
Monika Śliwińska
„Wyspiański. Dopóki starczy życia”
Wydawnictwo Iskry 2017

W krakowskim Muzeum Narodowym jeszcze do końca kwietnia przyszłego roku potrwa wyjątkowa wystawa monograficzna dzieł Stanisława Wyspiańskiego. Zupełnie wyjątkowa nie tylko dlatego, że w jej trakcie (15 stycznia) świętować będziemy 150-lecie urodzin artysty nazywanego, nieprzypadkowo, polskim wieszczem, ale przede wszystkim dlatego, że obejrzymy na niej 500 prac spośród 900, jakie pozostawił po sobie w chwili śmierci Stanisław Wyspiański. Jeśli wystarczy nam czasu, warto zajrzeć do Krakowa, ale wcześniej koniecznie przeczytać biografię autorstwa Moniki Śliwińskiej, świetnie wszędzie recenzowaną i nagradzaną. To książka z wielu powodów ciekawa i nietuzinkowa, bo skomponowana w dużej mierze słowami samego Wyspiańskiego, jego przyjaciół i ludzi, którzy go poznali. Słowami z listów, wywiadów, wspomnień. Śliwińska dodaje od siebie to, co niezbędne – historyczne wprowadzenie, komentarz biograficzny, kreśli tło czasów, w jakich żył i tworzył Stanisław Wyspiański, byśmy lepiej mogli zrozumieć kontekst. Opowiedzieć o losach wybitnego absolutnie człowieka, który odszedł mając niespełna 36 lat dotknięty kiłą, ale do końca wytrwale pracował. Umieszczony na okładce autoportret narysował krótko przed śmiercią z trudem trzymając ołówek w porażonej dłoni. Z książki wyłania się też inny portret – niezwykle upartego, przekonanego o swoim talencie, konsekwentnego w działaniach artystycznych i miłości do chłopskiej żony Wyspiańskiego. Który z równym zapamiętaniem uwieczniał swoje śpiące dzieci, co walczył o to, by jego koncepcji witraży kościelnych nie zepsuł brak gustu ojca gwardiana. Nie tylko dla fanów sztuki – rzecz absolutnie konieczna!

Zadie Smith
„Widzi mi się”
Wydawnictwo Znak 2018

Słynna brytyjska pisarka wzbudza sensację każdą książką, jaką zdecyduje się wydać. Tym razem, wkrótce po powieści „Swing Time” dostajemy do rąk zbiór jej esejów pisanych w większości na zamówienie i ukazywały się przez ostatnie osiem lat w najbardziej wpływowych periodykach zagranicznych – od brytyjskiego „Guardiana” po amerykańską biblię intelektualistów – „The New Yorkera”, słynnego „The New York Timesa” i niezwykle opiniotwórczy „The New York Review of Books”. O czym czuję potrzebę pisać Zadie Smith, autorka „Białych zębów”, która nie obawia się mówić niewygodnych rzeczy i jest przez czytelników wysłuchiwana, a każda jej wypowiedź wyczekiwana? O Brexicie, na przykład i o jego wpływie na brytyjskie społeczeństwo, o pokoleniu Facebooka, do którego czasowo być może należy, ale z którym nie łączy jej zbyt wiele (do dziś Smith niechętnie wysyła nawet maile, nie wspominając o korzystaniu z mediów społecznościowych). Ponadto Smith pisze o kinie, piosenkach, obrazach, włosach, modnych powieściach i o fascynacji Justinem Bieberem. Szkoda, że niektóre z motywów, charakterystyczne dla kręgu anglojęzycznego będą u nas mniej czytelne, ale tym nie należy się zrażać, bo więcej zdecydowanie jest tych uniwersalnych, które tak samo odbieramy w dzisiejszej globalnej wiosce. Do ciekawych tematów esejów dodajmy szczególny, bardzo bezpośredni, styl Zadie Smith, jej poczucie humoru, czy zaproszenie czytelnika do dyskusji i traktowanie go jak równego partnera. Za to nie można nie pokochać brytyjskiej pisarki.

Jakub Ćwiek, Adam Bigaj
„Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu”
Wydawnictwo Marginesy 2018

To książka napisana przez Jakuba Ćwieka, autora opowiadań i powieści, scenarzysty, a poświęcona postaci wrocławskiego podinspektora policji Adama Bigaja, który karierę zaczynał jeszcze jako milicjant na komendzie Wrocław-Fabryczna, a w latach 90. był kierownikiem sekcji zabójstw na wrocławskim starym mieście i wreszcie naczelnikiem wydziału kryminalnego na Rakowcu. Opowiedziane przez niego historie jeszcze z komuny, a potem już nowej policji Ćwiek złożył w tytułową balladę o byłym gliniarzu. Poznamy z zupełnie nowej perspektywy kulisy współpracy milicji ze Służbą Bezpieczeństwa i z przedstawicielami Kościoła. Przekonamy się, jak w komunie zabezpieczano papieskie pielgrzymki do ojczyzny, jak wyglądała walka z przestępczością zorganizowaną. I problemy po transformacji – powódź z 1997 roku, potem plaga handlarzy dopalaczami. Ale oprócz spraw spektakularnych są też całkiem zwyczajne, bo Adam Bigaj nie opuszcza tematów drażliwych – polityki, korupcji, nepotyzmu, tego, jak wysoką cenę płaci się za bycie mundurowym i kto na tym najbardziej cierpi (rodzina i przyjaciele). Ciekawy portret policjanta, dla wielu gotowy materiał na scenariusz filmu sensacyjnego.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.